Wczesne wstawanie nierzadko wydaje się wręcz karą. Kto z nas nie lubi poleniuchować, budzić się samoistnie, bez nastawiania budzika, poleżeć pod ciepłą kołdrą i śnić? To bardzo przyjemny stan i nie ma co z tym dyskutować, trudno znaleźć kogoś, kto spać po prostu nie lubi. Jednak warto zdać sobie sprawę, że bycie ranny ptaszkiem ma wiele plusów i nawet jeżeli uważamy się za sowę - dobrze wypróbować inny styl życia. Może się okazać, że wcale nie funkcjonujemy lepiej nocą, tylko lubimy długo spać. Czy wczesne wstawanie może być drogą do sukcesu?

Dlaczego wczesne wstawanie jest ważne?

Co może nam dać wczesne wstawanie? Przede wszystkim mnóstwo cennego czasu. Nasz organizm pracuje tak, jak rytm dnia - rano jesteśmy najbardziej produktywni, wraz z upływem czasu natomiast zwalniamy. Wieczorem czy nocą działamy na znacznie wolniejszych obrotach. Dlatego sowy mogą być zaskoczone tym, jak szybko wykonują o poranku zadania, które wieczorami wydają się nie mieć końca. W przypadku pracowników zdalnych dodatkowy czas wcześnie rano oznacza szybsze zakończenie pracy. Załóżmy, że zazwyczaj taka osoba wstaje o godzinie 10.00 i do 18.00 zajmuje się swoimi zadaniami (z przerwami na posiłki, krótkie rozmowy ze domownikami itp.). Jeżeli rozpocznie dzień pracy o 5.30, wszystkie zadania będzie miała za sobą już przed 14.00! Poza tym, jak już wspominaliśmy, o poranku działamy szybciej, więc całkiem prawdopodobne, że 14.00 jest górną granicą, a tak naprawdę wolni będziemy już jakiś czas wcześniej.

Poranki to również cisza i brak czynników rozpraszających. Kiedy wszyscy jeszcze śpią, możemy skupić się na czynnościach w 100%. Nikt nam nie przeszkadza, domownicy nie oczekują od nas, że zrobimy pranie, ugotujemy obiad i poodkurzamy, nawet internet o poranku wydaje się świecić pustkami. To idealne warunki do wytężonej pracy.

Pamiętaj, że wczesne wstawanie nie musi oznaczać pracy od 5.30 - wręcz przeciwnie. Ten wolny czas możesz w pełni poświęcić na relaks - poczytać, obejrzeć coś, wziąć długą kąpiel i celebrować poranek. Dzięki tym dodatkowym godzinom możesz też spokojnie zjeść pyszne śniadanie, posiedzieć na balkonie, przejrzeć gazetę. Nadprogramowy czas można wykorzystać również na aktywność fizyczną. Często siłownie czy baseny wczesnym rankiem obniżają ceny wstępu - warto to wykorzystać!

Wczesne wstawanie krok po kroku

Tutaj warto wspomnieć o czymś, co powinno rozpocząć cały proces budowania nawyku wczesnego wstawania. Jeżeli zdecydujemy się podjąć wyzwanie, przede wszystkim zastanówmy się, czy tego dodatkowego czasu w ciągu dnia naprawdę potrzebujemy. Jeżeli mamy się kręcić bez większego celu, warto pozwolić sobie na więcej snu. Nie próbujmy też sobie wmawiać, że każdy potrzebuje kilku nadprogramowych chwil - są ludzie, którzy zmieszczą wszystkie swoje zadania, pasje i dużo snu w jednej dobie.

Pierwszym etapem w budowaniu nawyku wczesnego wstawania powinno być uświadomienie sobie, jak wiele godzin przesypiamy i ile moglibyśmy w tym czasie zrobić. Jeżeli lubimy spać, może się okazać, że tracimy w ciągu roku mnóstwo dni, które moglibyśmy przeznaczyć na realizację swoich celów.

Jeżeli chcesz sprawdzić, czy wczesne wstawanie jest dla ciebie, spróbuj wstawać o poranku codziennie, przez 30 dni (nawet w weekendy). Ustal, ile godzin chcesz przesypiać i kładź się o ustalonej porze. Jeżeli po miesiącu taki tryb wejdzie ci w krew, nie przerywaj tego cyklu.

Oczywiście, jeżeli do tej pory budziłeś się o godzinie 11.00, przeskoczenie do 5.00 rano może być bardzo trudne, dlatego warto zastosować metodę małych kroków i np. codziennie wstawać pół godziny czy godzinę wcześniej, żeby dojść do ustalonej pory. Dzięki takim praktykom będzie ci zdecydowanie prościej.

Warto również ustalić swoją poranną rutynę. Kiedy twój poranek będzie miał ustalony szereg czynności, zawsze w tej samej kolejności, wejdzie ci to w nawyk i kiedy usłyszysz budzik, niemal automatycznie wstaniesz i pójdziesz np. pod prysznic.

Dobrym elementem motywującym jest również wyznaczenie sobie jakiejś świetnej rzeczy, którą zrobimy zaraz po wstaniu - przykładowo przygotujmy sobie wieczorem przepyszne śniadanie, ustalmy, że obejrzymy finałowy odcinek naszego ulubionego serialu. Zaplanujmy coś, co sprawi nam radość i czego nie możemy się doczekać.

Pozostała również kwestia budzika. Ile razy wyłączyłeś go niemal przez sen? Warto położyć go z dala od łóżka i często zmieniać jego melodię. Nowy dźwięk szybciej nas obudzi, a fakt, że musimy wstać z łóżka, może sprawić, że już do niego nie wrócimy - przynajmniej na jakiś czas. Starajmy się również zrezygnować z drzemek - świadomość, że ich nie będzie, zmotywuje nas do wstania zaraz po usłyszeniu budzika - w końcu nie chcemy zaspać.

Wczesne wstawanie - kara czy nagroda?

Przyjęło się gdzieś, że osoby, które wstają skoro świt w jakiś sposób są lepsze, niż ktoś, kto wyleguje się do południa. Potrafią się lepiej zorganizować, mają silniejszą wolę, sprawniej funkcjonują. Jednak takie twierdzenia nie są prawdą, a próba zbudowania nawyku wczesnego wstawania nie oznacza, że sowy są z natury leniwe i powinny wziąć się za siebie. Warto jednak spróbować obu stylów życia, zupełnie innego rytmu dnia, by przekonać się, co jest dla nas właściwsze. Wbrew pozorom bardzo często okazuje się, że lepiej funkcjonujemy rankiem, stajemy się bardziej produktywni i drzwi do sukcesu są dla nas otwarte. Nic jednak w tym złego, jeżeli nie porzucimy nocnego trybu, w końcu każdy ma własny przepis na efektywność. Warto nie faworyzować, a wypróbować wczesne wstawanie - z tego z pewnością będzie więcej korzyści.