Rozmowa kwalifikacyjna wcale nie musi należeć do nieprzyjemnych. Wystarczy wykwalifikowany rekruter czy pracodawca, który zapewni nam przyjemną atmosferę.W takiej sytuacji zamiast dodatkowo się stresować, możemy się odprężyć i faktycznie przedstawić swoje największe atuty. Nie oznacza to, że powinniśmy rezygnować z przygotowań do takich rozmów. Wręcz przeciwnie - bycie gotowym do odpowiedzi na nawet najbardziej zaskakujące pytania udowodni przyszłemu pracodawcy naszą kreatywność i odpowiednie kompetencje. Są jednak pytania na rozmowie kwalifikacyjnej, które nie powinny się pojawić. Kiedy możemy nie udzielać odpowiedzi?

Zabronione pytania na rozmowie kwalifikacyjnej

Po pierwsze rekruter nie ma prawa pytać nas o życie prywatne. W tym nawet o nasze hobby. Przedstawicielka płci pięknej nie musi mówić nic na temat swojego stanu cywilnego, planowanego macierzyństwa, ani czy jest w ciąży (chyba, że stanowisko o które się ubiega to wyklucza). Często jednak rekruterzy sami zaczynają opowiadać o swoim życiu i planach prywatnych, oczekując takiego samego feed back'u od kandydatów.

Do sfery prywatnej zalicza się także posiadanie samochodu czy... karalność! Zaświadczenie o niekaralności jest wymagane jedynie w przypadku starania się o pracę w służbach mundurowych, służbie cywilnej, jako przedstawiciel zawodu, który łączy się z bezpieczeństwem oraz kiedy stara się o stanowisko członka zarządu i rady nadzorczej czy doradcy rachunkowego. Jeżeli pracodawca wymaga takiego zaświadczenia, powinien to odpowiednio umotywować i poprzeć podstawą prawną.

Dla potencjalnego pracodawcy tajemnicą powinny także zostać poglądy polityczne, religijne, nałogi i pochodzenie etniczne kandydata. Nie musimy także odpowiadać na pytania dotyczące naszego stanu zdrowia, o ile nie staramy się o stanowisko, które wymaga zaświadczenia lekarskiego. Rozmowa kwalifikacyjna to nie miejsce i czas na dyskusje o prywatnych sprawach ewentualnego pracownika. 

Pytania na rozmowie kwalifikacyjnej  - jak zareagować na te zabronione?

Nie tylko możemy odmówić odpowiedzi, ale także starać się, aby rekruter/pracodawca odpowiedział za nie karnie i żądać zadośćuczynienia finansowego. Oczywiście to po naszej stronie będzie leżało wykazanie, że byliśmy dyskryminowani w postępowaniu rekrutacyjnym.

Poza tym, czy na pewno chcemy pracować w takiej firmie, gdzie nasza sfera prywatna już więcej taką nie będzie?