Pracujecie w jednym dziale i utrzymujecie kontakt również po godzinach. Dobrze się dogadujecie i świetnie się Wam razem pracuje. Jednak nagle okazuje się, że do tej pory znajomy i współpracownik ma zająć nowe stanowisko i zostać twoim szefem. Czy awans kolegi z pracy jest jednoznaczny z zakończeniem znajomości? Jak sobie radzić w takiej sytuacji? Przeczytaj niniejszy artykuł, gdzie postaramy się odpowiedzieć na te pytania!

Co zmienia awans kolegi z pracy?

Właściwie można założyć, że awans kolegi z pracy zmienia wszystko. Często z jakiegoś powodu pracownicy czują się jedną grupą, która jest zupełnie odległa od kadry zarządzającej. Tworzy się między nimi w związku z tym specyficzny rodzaj więzi. Kiedy jedna z osób, która do tej pory była uznawana za “jednego z nas”, staje się kierownikiem, pozostali pracownicy mogą poczuć się oszukani, a nawet zdradzeni.

Nierzadko pojawia się również pytanie, dlaczego to właśnie nasz kolega awansował. Co takiego wyróżniało go pośród innych, czy naprawdę jest lepszy od reszty, w końcu - co ja zrobiłem nie tak, że nadal jestem tylko pracownikiem? Takie myślenie może spowodować, że zaczniemy patrzeć na dawnego kolegę z pretensją, przestaniemy mu ufać, odsuniemy się, nabierzemy dystansu lub po prostu będziemy na niego źli. Trudno wtedy mówić o owocnej współpracy.

Inną reakcją na awans kolegi z pracy może być radość. Jednak niekoniecznie z faktu, że mu się powiodło i teraz będzie się spełniał w nowej funkcji, ale z korzyści, jakie może przynieść nam. Możemy odnieść mylne wrażenie, że teraz w pracy bez konsekwencji pozwolimy sobie na więcej, a ktoś będzie nas krył. W końcu spotykamy się po pracy, lubimy, to chyba logiczne, że z tego powodu otrzymamy specjalne względy?

Kiedy dwóch zaprzyjaźnionych współpracowników rozpoczyna w tym samym momencie drogę do awansu, np. przez rekrutację wewnętrzną, i zdają sobie sprawę, że tylko jedna osoba może go otrzymać, sytuacja może wyglądać dwojako. Mogą oni być zupełnie pogodzeni z tym, że istnieje możliwość przegranej lub myśleć, że tak właśnie jest, ale ostatecznie poczuć się po porażce zranionym, urażonym, złym i mimo najszczerszych chęci przyjaźń ustępuje miejsca oziębłym kontaktom.

Jak zareagować na awans kolegi z pracy?

Musimy być przygotowani na to, że skoro wszyscy pracujemy i staramy się robić to jak najlepiej, w końcu któryś z naszych kolegów może awansować i zostać naszym przełożonym. Czy to oznacza, że w tym momencie powinniśmy zakończyć znajomość? Rzecz jasna nie, jednak musimy zdać sobie sprawę, że pewne jej aspekty będziemy musieli zmienić, szczególnie te związane z pracą.

Nawet jeżeli czujemy ukłucie zazdrości, postarajmy się tego nie okazywać. Nasz kolega również z pewnością nie czuje się komfortowo w nowej sytuacji. Jednak awans powinien go zmotywować do dalszej wytężonej pracy, a nie sprawić, że będzie odczuwał wyrzuty sumienia i chował się przed podwładnymi. Pokażmy, że go wspieramy i rozumiemy, że relacje pracownicze ulegną zmianie. Jeżeli mamy jakiekolwiek wątpliwości - pytajmy wprost i dyskutujmy.

W żadnym razie nie należy przyjąć postawy “mój kolega został szefem, więc teraz wszystko mi wolno”. Jeżeli przestaniemy się przykładać, zmienimy swoje zachowanie i będziemy się czuli niemal królewsko, nasz nowy szef - niezależnie od tego, czy po pracy chodzimy razem na piwo, czy nie - może wyciągnąć z tego konsekwencje. W takim przypadku nie powinniśmy się dziwić - w końcu odpowiada on za cały zespół, którego jesteśmy częścią, jeżeli więc zachowujemy się nieprofesjonalnie, musimy liczyć się z tym, że kontakty nam nie pomogą.

Nie buntujmy się, nie obrażajmy. Przez takie zachowanie sprawimy, że przestaniemy być brani pod uwagę przy okazji ambitnych, wymagających zadań, elementów, które mogą pomóc w naszym rozwoju. Ominie nas wiele możliwości, stracimy zaufanie przełożonego, które z pewnością trudno będzie odbudować.

Nie pokazujmy również nadmiernie, jak dobrze znamy się z szefem i jakimi dobrymi kumplami jesteśmy. Starajmy się z tym nie obnosić, pokazać swój profesjonalizm. Z pewnością nowy szef w takiej sytuacji nie czułby się komfortowo, a inni pracownicy, szczególnie ci nowi, mogliby uznać, że w firmie znajomości liczą się bardziej niż umiejętności, co z pewnością nie jest najlepszym czynnikiem motywacyjnym do dalszej pracy.

Czasami nasza reakcja jest silniejsza od nas, chociaż staramy się minimalizować zazdrość i złość, jaką spowodował u nas awans kolegi z pracy, coraz bardziej nam to ciąży, przeszkadza w pracy. W takiej sytuacji, jeżeli szef chce nas zatrzymać i pokazać, że jesteśmy wartościowym pracownikiem, może spróbować zlecić nam ambitne, wymagające zadanie, które pokaże, jak ważni jesteśmy i jak dobrze nam idzie. Jeśli jednak nic nie jest wstanie sprawić, że przełkniemy gorycz porażki, czasami jedynym wyjściem jest odejście z firmy i poszukanie nowej pracy.

Pamiętajmy, że każdy z nas pracuje na własny sukces. Skoro to kolega z pracy awansował, a nie my, oznacza tylko, że osiągnął on już poziom, do którego my jeszcze dążymy, jednak nie jest to jednoznaczne z tym, że nam się już nie uda i jesteśmy przegrani. Musimy również nie zapominać, że nasz kolega również jest w trudnej sytuacji i czuje się tak samo niepewnie jak my. Będzie musiał rozpocząć zarządzanie grupą ludzi, do której jeszcze wczoraj należał. Z pewnością jest to trudne zadanie i powoduje wiele stresu. Nie warto dokładać mu kolejnych nieprzyjemności, pokazując swój sprzeciw, zawiść i złość. Postawmy się na jego miejscu, w którym kiedyś możemy się znaleźć. Wsparcie zespołu jest w końcu niezwykle ważne, ponieważ wspólnie pracujemy na sukces całego przedsiębiorstwa.

Awans kolegi z pracy powinien być dla nas czynnikiem motywacyjnym. Skoro bowiem udało mu się awansować, a na co dzień wykonywał taką samą pracę jak my, pokazuje, że profesjonalne podejście do wykonywania obowiązków się opłaca.