Zaczynamy pracę w wymarzonej firmie, zarobki są świetne, zespół zgrany, zadania, które wykonujemy, wpływają na nasz rozwój i wszystko wydaje się w jak najlepszym porządku. Jednak jeśli na naszej drodze stanie despotyczny szef, może się okazać, że przyjście do pracy stanie się dla nas prawdziwą katorgą, szczególnie gdy nie będziemy mieli pomysłu na to, by kontakty z przełożonym nie były tak stresujące. Jak radzić sobie z despotycznym szefem? Podpowiadamy w niniejszym artykule!

Despotyczny szef, czyli jaki?

Co cechuje despotycznego szefa? Czy nasi przełożeni wpisują się w schemat? Warto podkreślić, że nie w każdym przypadku jest on taki sam. Według Słownika Języka Polskiego PWN despotą jest człowiek wymagający bezwzględnego posłuszeństwa - także tego wymaga od nas despotyczny szef. Mamy się z nim zgadzać, robić wszystko, o co poprosi, nawet jeśli znacznie wybiega poza zakres naszych obowiązków i mamy zupełnie odmienne zdanie. Na odmowę może zareagować w sposób, którego w ogóle się nie spodziewaliśmy - nawet agresywnie.

Tacy przełożeni chętnie i często grożą swoim pracownikom. Coś ci się nie podoba? Możesz odejść, mamy wiele osób na twoje stanowisko; Jeszcze jeden taki ruch, a wylatujesz; Zrób to dobrze albo cię zwolnię - takie zdania nigdy nie będą dobrą motywacją do działania. Zaczynamy pracować w dużym stresie, co sprawia, że cierpi na tym nasza efektywność czy koncentracja. Oczywiście, jeżeli nie wywiążemy się ze swoich zadań, popełnimy nieodwracalny błąd, szef ma prawo nas zwolnić, jednak ciągłe zastraszanie, nawet gdy nie ma ku temu powodów, cechuje szefa tyrana.

Despotyczny szef lubi również przyglądać się wyścigowi szczurów, zabieganiu o jego sympatię, niezdrowej rywalizacji. Można powiedzieć, że bywa to jego rozrywką. Trudno powiedzieć, żeby takie działania przynosiły firmie jakiekolwiek korzyści. Pracownicy cenią sobie atmosferę w miejscu pracy, jeśli jednak pojawia się niezdrowa rywalizacja, wszyscy stają się podenerwowani, spięci, a wzajemna pomoc jest właściwie niemożliwa, na czym nie tracą tylko pracownicy, lecz także cała firma.

Przełożeni, którzy mają zadatki na despotę, nie mają problemu z dręczeniem pracowników. Robią to na różne sposoby - na przykład przydzielając im zadania, z góry mając świadomość, że ich wykonanie jest dla nich niemożliwe.

Niestety zdarza się, że despotyczny szef żartuje z pracownika - komentuje jego wygląd, zachowanie, sposób mówienia, a robi to na forum. Takie poniżanie sprawić może, że jedna z osób stanie się niejako kozłem ofiarnym - skoro nawet przełożony się z niej śmieje, dlaczego my nie możemy?

Jeśli próbujemy się bronić, wychodzimy z kontrą lub - co bywa najgorszą opcją - wybuchamy, nie powstrzymujemy emocji, jest niemal pewne, że między nami a despotycznym szefem wywiąże się kłótnia. Czy jest więc sposób na współpracę z takim przełożonym? Jak powinniśmy się zachowywać?

Jak radzić sobie z despotycznym szefem?

Można pomyśleć, że jedyną ucieczką przed despotycznym szefem jest zmiana pracy. Zdarza się jednak, że tak długo staraliśmy się o posadę i warunki zatrudnienia tak nam odpowiadają, że chcemy pozostać w firmie, mimo wszystkich przykrych konsekwencji. Czy despotyczny szef to przeszkoda nie do pokonania?

Z pewnością da się tak ułożyć stosunki z przełożonym, by nawet jego despotyczna natura została nieco wyciszona. Jeśli jednak uważamy, że najlepszym sposobem jest przyjęcie postawy lizusa - jesteśmy w błędzie. Niestety przytakiwanie we wszystkim, komplementowanie być może sprawią, że będzie spokojniej, ale tak naprawdę pokażemy, że nie ma w nas asertywności, nie cenimy sobie własnego zdania - to wszystko nie za dobrze o nas świadczy.

Przede wszystkim bardzo ważne jest utrzymywanie emocji na wodzy. Nie dajmy się sprowokować, nie tłumaczmy ze wszystkiego, unikajmy płaczu, krzyku. Pokażmy, że jesteśmy opanowani i niewiele może nas złamać. Jeśli już zostanie nam wytknięty błąd, wytłumaczmy się wtedy, kiedy jasno zostaniemy o to poproszeni.

Można pomyśleć, że najlepiej po prostu przytakiwać na wszystko i nie odzywać się, jednak tak naprawdę warto reagować, jeśli pewne reguły zostaną przekroczone. Pamiętajmy, by robić to dyplomatycznie, wyzbywać się agresywnych, wybuchowych reakcji.

Starajmy się również rozmawiać z szefem, być może wydaje nam się to niemożliwe, jednak jeśli będziemy obserwować jego zachowania, z pewnością przekonamy się, w jaki sposób można przeprowadzić z nim normalną, rzeczową dyskusję. Pomóc może przejęcie pewnych gestów czy sformułowań, których używa despotyczny szef. Nie chodzi tutaj o wierną kopię, jednak pomaga to w lepszym kontakcie z rozmówcą.

Niektórzy chcą wpłynąć na szefa, sprawić, by się zmienił, jednak jest to mało prawdopodobne. Jeśli za każdym razem, kiedy dostaniemy od niego polecenie, będziemy odmawiać, narzekać, nawet jeśli nie mielibyśmy problemu z jego wykonaniem, nie sprawi to nagle, że szef zrozumie, że zazwyczaj wymaga za dużo.

Pamiętajmy również o tym, że dzielenie się ze współpracownikami opinią na temat szefa despoty nie jest dobrą decyzją. Zachowajmy swoje zdanie dla siebie, starajmy się nie plotkować, trzymać się z daleka od tego, mieć w sobie spokój. Oprócz tego, że takie rozmowy nic nie dadzą, istnieje duże prawdopodobieństwo, że wszystko, co powiemy, trafi do szefa, co z pewnością nie polepszy współpracy.