Poradnik Pracownika

Molestowanie w pracy jest problemem, którego nie można przemilczeć!

„Jesteś do schrupania, Mateusz!”, „Ala, wyglądasz seksownie w tej sukience!” - czy wiesz, że takie komentarze w kierunku współpracownika to molestowanie w pracy? Granica jest bardzo cienka i wszystko zależy od tego, jak z daną uwagą czuje się druga osoba. Pamiętajmy, że nie można lekceważyć odczuć innych ludzi i umniejszać je. Molestowanie w pracy ma wiele twarzy i każda może sprawić tyle samo bólu i upokorzenia, nawet jeśli wydaje się sprawą mniejszego kalibru. Jest to problem, którego absolutnie nie powinno się lekceważyć. Każdy posiada swoje granice i nikt nie powinien ich na siłę przekraczać. Niestety wielu pracowników spotkało się z tą formą mobbingu w swoim życiu zawodowym. Co możemy zrobić, kiedy padniemy ofiarą molestowania w pracy?

Czym jest molestowanie?

Warto na początku podkreślić, że dla każdego molestowanie może być czymś zupełnie innym. Molestowanie to próba (świadoma bądź nie) upokorzenia drugiej osoby, osiągnięcia osobistych korzyści jej kosztem, poniżenia jej. Sposobów by to zrobić jest wiele. Często to osoba na wyższym stanowisku wykorzystuje fakt, że pracownik jest jej poddany i w pewien sposób od niej zależny. W związku z tym składa propozycje, które są w oczach rozmówcy poniżające, nieproszone, próbuje szantażować, robi niewybredne komentarze na temat wyglądu danej osoby, a nawet dotyka jej, choć absolutnie nie ma na to przyzwolenia drugiej strony.

Gdzie jest granica? Bardzo trudno jest ją jednoznacznie określić. Wiele zależy od nastawienia osoby, która jest czy może być ofiarą. Zdarza się, że ktoś zupełnie nie przejmuje się komentarzami dotyczącymi swojego ubioru, sylwetki itp., a nawet uważa je za miłe. Jeśli jednak tak jest, a inna osoba ma już z tym duży problem, czuje się z tym źle i czuje, że pewne granice zostały przekroczone, nie znaczy to, że jest przewrażliwiona i „nie zna się na żartach”. Próba sprawienia, aby to osoba molestowana czuła się winna, jest bardzo częsta i niestety w wielu przypadkach udaje się to oprawcy.

Nikt nie musi udawać, że nic się nie stało, jeśli poczuł się w danej sytuacji źle i niekomfortowo. Próbowanie zbagatelizowania sprawy, która nas dotyka, może mieć duże konsekwencje na przykład dla naszej psychiki, która takiego wyparcia może w końcu nie wytrzymać.

Molestowanie w pracy – jakie formy może przybrać?

Przyjmuje się, że molestowanie w pracy może przybrać trzy formy:

  • werbalną

  • niewerbalną

  • fizyczną.

Forma werbalna

Molestowanie w pracy werbalne może przybrać niejedno oblicze. Będzie to na przykład szantaż, próba wykorzystania swojego stanowiska w kontekście „coś za coś” – często jest to na przykład proponowanie stosunku seksualnego w zamian za awans, podwyżkę czy na przykład straszenie, że jeśli nie zrobi się czegoś dla oprawcy, osoba zostanie zwolniona. To nie tylko szantaż, lecz także wymuszanie i żądanie takich zachowań. Werbalna forma to także wszelkie komentarze, które dotyczą ubioru pracownika, jego ciała czy wyglądu, pytania o życie intymne, pytania dotyczące sfer, o których rozmówca absolutnie nie chce rozmawiać, czy też sugerowanie czegoś nieprzyzwoitego osobie molestowanej.

Forma niewerbalna

Molestowanie w pracy może również nie być werbalne i opierać się na uporczywym, natrętnym patrzeniu na daną osobę. Do tej formy należy również pokazywanie molestowanej osobie treści o tematyce erotycznej czy też na przykład wysyłanie wiadomości o niewybrednej treści (na przykład intymnych części ciała).

Forma fizyczna

Forma fizyczna to wszelkie zachowania, które są związane z niechcianym dotykiem: podszczypywanie, dotykanie, całowanie, kontakty seksualne, do których zmusza się ofiarę, obejmowanie, a nawet gwałt.

Co robić, gdy ktoś zachowuje się niestosownie w stosunku do nas?

Musimy zdawać sobie sprawę z tego, że nie każda osoba, która zachowuje się w stosunku do nas niestosownie, ma coś złego na myśli. Ktoś może po prostu nie wiedzieć, że swoimi uwagami czy zachowaniem narusza naszą sferę prywatności, że nie czujemy się komfortowo przez jego zachowanie. Dlatego jeśli czujemy, że molestowanie w pracy dotyczy także nas, przede wszystkim porozmawiajmy z osobą, którą uważamy za oprawcę. Powiedzmy jasno, jakie zachowania są naszym zdaniem nieodpowiednie, kiedy nie czujemy się dobrze, czego sobie nie życzymy i co nas absolutnie nie bawi. Jasno przedstawmy sytuację i nie próbujmy obrócić jej w żart, uśmiechać się czy przepraszać za to, że zwracamy komuś uwagę. Mamy do tego pełne prawo.

Niestety może się zdarzyć, że mimo rozmowy sytuacja się powtarza. Wówczas warto zacząć zbierać dowody, szukać świadków i udać się z tym problemem do przełożonych. Możemy również wejść na drogę sądową.

Wiele osób w tym momencie jednak po prostu się poddaje, nie walczy o swoje prawa, woli zamieść problem pod dywan i po prostu odejść z pracy. Dlaczego tak się dzieje w zatrważającej większości przypadków?

Wina nie leży po stronie ofiary

Niestety osoba, która dopuszcza się molestowania, często zrzuca winę na ofiarę. Co więcej, jeśli to przełożony jest oprawcą, często inni pracownicy, zależni od niego i jemu podlegli, ulegają mu i wręcz nękają osobę, która chce dochodzić swoich praw. Często o osobach, które głośno mówią o tym, że ktoś ich molestował, mówi się jako o kimś przewrażliwionym, nieznającym się na żartach. Pamiętajmy jednak, że żart jest dobry tylko wówczas, kiedy śmieszy obie strony. Jeśli takimi sytuacjami sprawiamy, że ktoś czuje się źle, niepewnie, odbija się to na jego psychice, zgłasza to nam, a my to bagatelizujemy – wina leży po naszej stronie i nie jesteśmy ofiarą.

Często jednak oprawcy próbują odbić piłeczkę: „Przecież ona tak się ubrała, że sama się prosiła!”, „Przecież on tak do mnie mówił, że na pewno tego chciał!” – jak często słyszymy takie zarzuty? I niestety – jak często ludzie im ulegają? Osoba, która jest ofiarą molestowania, nie jest niczemu winna! Nikt nie prosi się o to, by zostać potraktowanym w ten sposób. Możemy ubierać się w to, na co tylko mamy ochotę, a strój nigdy nie jest przyzwoleniem. Kawałek ciała, który pokazujemy, nie oznacza, że można go dotykać i go komentować. Uszanujmy wolność każdego z nas. Owszem, możemy źle zrozumieć czyjeś intencje, ale jeśli osoba jasno daje nam do zrozumienia, że nie podoba się jej sposób, w jaki się zachowujemy, nie ma dla nas żadnego usprawiedliwienia.

Molestowanie w pracy to problem, którego nie można bagatelizować! Każdy z nas może stać się ofiarą, a im częściej sprawa będzie zamiatana pod dywan, tym większe przyzwolenie na tego typu zachowania będzie panowało w naszym społeczeństwie.