Pracujesz wytrwale, masz za sobą awans, rozwijasz się, wszyscy cię chwalą, a tobie ciągle wydaje się, że oszukujesz wszystkich? Masz wrażenie, że tak naprawdę nic nie umiesz, a wszystko, co osiągnąłeś do tej pory, jest tylko kwestią szczęśliwych zbiegów okoliczności? Prawdopodobnie twojemu samopoczuciu winny jest syndrom oszusta (Impostor Syndrome). Na czym polega? Jakie są jego przyczyny? Przeczytaj w naszym artykule!

Czym jest syndrom oszusta?

Mimo starań i włożonej pracy ciągle czujemy, że wszystko przychodzi nam ze zbyt wielkim trudem, że tak naprawdę niczego nie potrafimy. Ludzie nas chwalą, ale my czujemy, że żyjemy w kłamstwie, bo tak naprawdę oni nie wiedzą, że ich oszukujemy. Oszukujemy, że jesteśmy na miejscu, na którym powinniśmy być, choć tak naprawdę czujemy, że nie zasługujemy na nie.

Tak działa syndrom oszusta. Sprawia, że czujemy się coraz gorzej, choć łakniemy komplementów, od razu wyrzucamy sobie, że są one nieprawdziwe, że na nie nie zasługujemy. Przez to wrażenie możemy czuć się naprawdę okropnie, jednak czy zmniejsza to naszą efektywność?

Syndrom oszusta - badania

Pod koniec lat 90. Pauline Rose Clance i Suzanne Imes zbadały grupę kobiet sukcesu. Zapytały o ich zadowolenie z pracy, umiejętności, ocenę kompetencji.

Okazało się, że wiele z nich nie uważa, że zasługują na to, co je spotkało, że znalazły się w tym miejscu przez szczęśliwy przypadek, a współpracownicy jeszcze się po prostu nie zorientowali, że tak naprawdę niewiele one potrafią.

Te kobiety odnosiły ogromne sukcesy, mimo wszystko uważały, że wszystko jest tylko ułudą i na pewno nie mają wysokich kompetencji. Syndrom oszusta dotyczy oczywiście nie tylko kobiet, choć reakcja jest zazwyczaj uzależniona od płci.

Kobiety rzadziej awansują i pełnią kierownicze stanowiska, w związku z tym, kiedy czują się oszustem, robią wszystko, by wspiąć się wyżej, nauczyć czegoś nowego, ciągle się rozwijają. Mężczyźni z kolei robią wszystko, żeby nie dać po sobie poznać, że wątpią w swoje umiejętności.

Dlaczego dopada nas syndrom oszusta?

Syndrom oszusta wzmaga… powszechny dostęp do internetu. Jak dobrze byśmy czegoś nie robili, bez problemu odnajdziemy kogoś, kto robi to jeszcze lepiej! W związku z tym jest to możliwe, a my zarzucamy sobie, że wcale nie jesteśmy w tym dobrzy!

Poza tym w wielu przypadkach widzimy tylko gotowe dzieło, nie natomiast drogę do jego stworzenia. Przypuśćmy, że uczymy się realistycznego malarstwa, ćwiczymy długo i czujemy, że jest coraz lepiej, dostajemy coraz więcej komplementów. Droga do tego jest jednak mozolna, wiele kartek wyrzuciliśmy i podarliśmy ze złością, wiele prac wykonaliśmy ponownie. Nagle widzimy innych artystów, którzy każdego dnia wrzucają nowy, idealny obraz. Jesteśmy pewni, że idzie im to niezwykle łatwo, że tylko my przechodzimy męki. 

Nie wiemy jednak, że aby osiągnąć taki poziom, dana osoba ćwiczyła o wiele dłużej niż my, wylała mnóstwo łez i miała ogromnie dużo wątpliwości. Widzimy efekt końcowy i tylko z nim się porównujemy, co sprawia, że przestajemy ufać własnym umiejętnościom.

Kiedy czegoś się uczymy, na początku przyswajamy dużo wiadomości, wydaje się nam więc, że rozwijamy się stale, codziennie dowiadujemy się czegoś nowego. W którymś momencie, im większym specjalistą się stajemy, uczymy się już w inny sposób. Najczęściej rozwiązujemy problemy i nawet nie czujemy, że właśnie poznaliśmy coś nowego. Wydaje nam się więc, że stoimy w miejscu, że nagle przestaliśmy się rozwijać i koniec końców jesteśmy do niczego, bo przecież inni ciągle idą do przodu.

Dociera do nas mnóstwo informacji, wielu rzeczy nie wiemy - o wiele więcej nie wiemy niż wiemy i choć wydawać się to powinno normalne, czujemy, że tak nie powinno być. Dzięki internetowi dowiadujemy się, że nasza branża ciągle się rozwija, codziennie pojawia się coś nowego, a my nie możemy nadążyć. Nie umiemy sortować informacji, bo wydaje nam się, że musimy zapoznać się po prostu ze wszystkim, w innym przypadku przecież oszukujemy innych, że jesteśmy specjalistą.

Jak pokonać syndrom oszusta?

Przede wszystkim jeśli chcesz pokonać syndrom oszusta, nie bój się o nim mówić. Jeśli porozmawiasz o tym z przełożonym, może on przedstawić ci swój punkt widzenia, który otworzy ci oczy i sprawi, że uwierzysz w siebie i swoje możliwości. To nie tak, że jeśli przyznasz się do wątpliwości, z miejsca zostaniesz zwolniony.

Pamiętaj, że skoro wiele osób chwali twoją pracę, nie dzieje się to przypadkowo i bez przyczyny. Mało prawdopodobne jest, że grupa ta umówiła się, że od dziś będzie ci prawiła fałszywe komplementy. Zamiast tego podziękuj i zapamiętaj, że to co robisz, podoba się ludziom.

Przestań oglądać innych w internecie tylko po to, aby się zdołować. Nie porównuj się do kogoś, idź własną drogą i swoim tempem. Tylko wtedy będziesz mógł odnieść prawdziwy sukces. Uświadom sobie, że nikt nie zyskał umiejętności z dnia na dzień, każdy musiał poświęcić wiele czasu, by stać się ekspertem.

Uświadom sobie również, że nie musisz wiedzieć i umieć wszystkiego. Nie daj sobie wmówić, że jest inaczej. Co się stanie, jeśli nie będziesz rozumiał pojęcia, o którym mówią inni? Nic wielkiego! W końcu możesz je sprawdzić później lub po prostu zapytać. Otacza nas ogromny szum informacyjny, co chwilę pojawia się coś nowego, nikt nie jest w stanie się z tym od razu zapoznać, zapamiętać i nauczyć się.

Syndrom oszusta nieświadomie może nam pomóc piąć się w górę. Jeśli uważamy, że mamy niewystarczającą wiedzę w stosunku do naszego stanowiska, robimy wszystko, by ją zdobyć, jesteśmy bardziej zmotywowani. Można więc powiedzieć, że to procentuje. Zastanówmy się jednak, czy warto się zamartwiać i stresować, to może nas psychicznie wykończyć. Nie daj się więc syndromowi oszusta i walcz ze zniekształconą wizją swoich umiejętności!