Któż z nas nie marzy o tym, by pracować krócej za takie same pieniądze? Wyjść z pracy wcześniej, zająć się w spokoju zrobieniem obiadu, zimą wracać, kiedy jest jeszcze jasno, mieć czas na swoje pasje i spędzanie czasu z rodziną? Zazwyczaj pracujemy 8 godzin dziennie, jak wyglądałaby nasza produktywność, gdyby wprowadzony został 6-godzinny dzień pracy? Czy te 2 godziny dziennie i 10 godzin tygodniowo naprawdę sprawiłyby, że nasza efektywność byłaby większa? Jeśli chodzi o nasz kraj, na razie możemy przede wszystkim teoretyzować. Szwecja jednak postanowiła przeprowadzić eksperyment, który miał sprawdzić, jak pracują pracownicy, których dzień pracy jest krótszy. Jakie wady i zalety ma takie rozwiązanie? Czy to system przyszłości?

6-godzinny dzień pracy - eksperyment w Göteborgu

W 2015 roku w Göteborgu (Szwecja) postanowiono przeprowadzić eksperyment sprawdzający, czy 6-godzinny dzień pracy dobrze działa na efektywność pracowników. W domu opieki seniora w Svartedalen wprowadzono ten system, by zastosować go przez kolejne dwa lata i przekonać się, jak naprawdę przekłada się czas pracy do efektywności pracowników.

Warto dodać, że ustanowienie 6-godzinnego dnia pracy w takim miejscu jak dom opieki, gdzie pracownicy muszą być obecni 24 godziny na dobę, jest jednoznaczne z zatrudnieniem nowych pracowników.

Co ciekawe, już od kilkunastu lat lokalne salony Toyoty pracują w ten sposób i doskonale sobie radzą, w związku z tym za domem seniora poszło również kilka start-upów czy firm. Jak więc widać muszą one wierzyć, że 6-godzinny dzień pracy jest słusznym wyborem, czego doskonałym przykładem jest właśnie Toyota.

Wróćmy jednak do domu seniora w Svartedalen. Okazało się, że pracownicy, którzy na co dzień zajmują się pacjentami tego miejsca, czują się o wiele lepiej, kiedy tydzień ich pracy trwa 10 godzin krócej niż dotychczas. Pracownicy mają znacznie więcej energii, rzadziej chorują, są bardziej cierpliwi i mniej zestresowani. Chwalą sobie ten system pracy i odczuwają pozytywne skutki eksperymentu. Poza tym specjaliści chętniej zatrudniają się w takim miejscu.

Nie można jednak powiedzieć jednoznacznie, że ten system w pełni się sprawdził. Co prawda rzeczywiście pracownicy czują się lepiej, mają więcej energii i rzadziej przebywają na zwolnieniach lekarskich, jednakże jak już wspominaliśmy, w takich miejscach pracownicy muszą być w pracy cały czas, tak że zatrudnienie nowych pracowników generowało ogromne koszty. W dłuższej perspektywie może się więc to okazać po prostu nieopłacalne.

6-godzinny dzień pracy to przyszłość?

Aktualnie najpowszechniejszym systemem pracy jest system 8-godzinny, ustanowiony i utrwalony po I wojnie światowej. Jak widać przez długi czas pozostawał uznawany za najlepszy, choć próbowano go wydłużać czy skracać. Niektóre europejskie państwa już stosują krótsze tygodnie pracy, co przekłada się również na produktywność pracowników. Warto jednak dodać, że często w państwach, których tydzień pracy trwa krócej niż 40 godzin, pracownicy i tak robią dużo nadgodzin. Czy to znaczy, że 6 godzin to za mało?

Jak już wspominaliśmy, 6-godzinny dzień pracy może przynieść wiele plusów dla przedsiębiorstwa, jednak w przypadku pracy zmianowej wiąże się nierozerwalnie z zatrudnieniem nowych pracowników. W takich miejscach więc może generować straty.

Jednak w biurach, gdzie pracownicy pracują zazwyczaj po 8 godzin, takie rozwiązanie wydaje się idealne. Szczególnie, że badania wskazują, że w Polsce co prawda pracujemy bardzo długo, jednak nie ma to żadnego przełożenia na produktywność. Być może skrócenie tygodnia pracy do 30 godzin sprawiłoby, że pracownicy byliby zmuszeni pracować bardziej efektywnie, a jednocześnie mieliby więcej czasu na odpoczynek?

Teoretyzuje się, że 6-godzinny dzień pracy to przyszłość i do tego powinniśmy dążyć. Jednak tak naprawdę dopiero niedawno zaczęto stosować w naszym kraju elastyczny czas pracy, który stopniowo zaczyna być wprowadzany szczególnie w dużych firmach. Wydaje się więc, że skrócenie godzin nie nastąpi szybko. Jednocześnie na rynek pracy wkracza pokolenie, które ceni sobie czas wolny i dąży do tego, by pracować krótko, ale intensywnie. Czy to oznacza, że pracodawcy rozpoczną eksperymenty w modelach czasu pracy? Wydaje się, że na razie możemy tylko “gdybać”.

Wady i zalet 6-godzinnego dnia pracy

Ostatnie godziny w biurze zazwyczaj bardzo się nam dłużą, nawet jeżeli mamy dużo pracy. Czujemy się już po prostu zmęczeni i najchętniej poszlibyśmy do domu. Dlatego też 6-godzinny dzień pracy wydaje się świetną perspektywą. Co prawda wiązałby się z krótszymi przerwami, ale przynajmniej mielibyśmy więcej energii i czasu po pracy.

Zdecydowanie główną zaletą 6-godzinnego dnia pracy jest zwiększona energia pracowników. Mają oni bowiem więcej czasu na regenerację i relaks. Mogą się wyspać, odstresować, a tym samym rzadziej chorują, są pogodniejsi i bardziej zmotywowani. Im lepiej czują się pracownicy, tym milsza staje się atmosfera pracy, a pracownicy rzadziej marudzą, nie irytując reszty zespołu.

6-godzinny dzień pracy może być również powodem, dla którego pracownicy będą chętniej zatrudniać się w firmie. Jednocześnie liczba zwolnień również może się zmniejszyć. W końcu czas pracy jest świetnym benefitem.

Kiedy pracownik wie, że ma 6 godzin na wykonanie zadań, bardziej się na nich skupia, nie rozprasza się, potrzebuje mniej przerw. To zwiększa jego wydajność i efektywność. Jednak jeżeli pracownik się nie wyśpi czy źle się czuje i tym samym trudniej mu się za coś zabrać, 6 godzin może się okazać zbyt krótkim czasem na wykonanie zadania. Jeśli skupienie nam nie dopisuje danego dnia, najprawdopodobniej nie zdążymy wykonać wszystkich obowiązków, a dodatkowe dwie godziny, by nam w tym pomogły.

Poza tym w przypadku 6 godzin efektywność wzrasta przede wszystkim wtedy, kiedy pracownicy rezygnują ze wszystkich rozpraszaczy - nie sprawdzają prywatnej poczty, nie mają czasu na przejrzenie strony głównej Facebooka. Muszą być nastawieni na to, że na takie przerywniki po prostu nie ma czasu.

6-godzinny dzień pracy ma zarówno wady, jak i zalety. Z pewnością nie sprawdzi się wszędzie, jednak w niektórych firmach może znacznie zwiększyć wydajność pracowników. Być może w przyszłości będzie to tak popularny system pracy, jak dzisiaj 8-godzinny? Jest to prawdopodobny scenariusz.