Poradnik Pracownika

Przechodzenie na "TY"- dobre czy niekoniecznie?

Jak czujesz się, kiedy odbierasz telefon od biura obsługi i w słuchawce słyszysz: Mariuszu, przygotowałem dziś dla ciebie doskonałą ofertę!? Czy jest to dla ciebie sytuacja komfortowa? Czy przechodzenie na "ty" w miejscu pracy i poza nim jest dla ciebie naturalne i nie sprawia problemów? Jeżeli tak, prawdopodobnie jesteś ekstrawertykiem. W przypadku osób introwertycznych przechodzenie na “ty” może być bardzo niekomfortowe. Jak wygląda ten proces w pracy? Kto powinien zaproponować mówienie sobie po imieniu? Jest to dobra praktyka czy może niekoniecznie? Postaramy się odpowiedzieć na te pytania w niniejszym artykule.

Przechodzenie na “ty” z szefem

Pracownikom najwięcej trudności przynosi przechodzenie na “ty” z przełożonym. Czujemy duży szacunek do tej osoby, w związku z tym uważamy nierzadko, że zwracanie się do niej po imieniu jest niegrzeczne.

Z drugiej strony jednak przełożeni często bez pytań, bez względu na nasz wiek oraz zwyczajnie chęci, od początku zwracają się do nas po imieniu. Czy to oznacza, że przełożony nie musi pytać? Czy jest to jednoznaczne z mniejszym szacunkiem? Co również w sytuacji, kiedy współpracownik, koleżanka lub kolega z biurka obok, nagle staje się naszym szefem? Czy wracamy wówczas do formy “pan/i”? Co jeśli szef jest młodszy? Czy to osoba starsza proponuje wówczas zwracanie się do siebie po imieniu? Wątpliwości w przypadku przechodzenia na “ty” z przełożonym jest wiele.

Według zasad savoir-vivre’u przechodzenie na “ty” proponują osoby starsze młodszym i kobiety mężczyznom. Jednak w sytuacjach biznesowych etykieta nakazuje, by to szef zaproponował zwracanie się po imieniu swoim podwładnym, pracownicy wyższego szczebla tym z niższego, a klienci swojemu usługodawcy.

W związku z tym, jeśli chcemy zmniejszyć dystans i przejść z szefem na ty, musimy poczekać na jego ruch. Pamiętajmy, że nie zawsze zwracanie się do siebie po imieniu oznacza brak szacunku. Dla wielu osób jest to zmniejszenie dystansu, lepsza i sprawniejsza komunikacja, ale jednocześnie nie odnosi się tego do spoufalania.

Oczywiście możemy się na takie przejście nie zgodzić. Jeśli nie czujemy się gotowi, coś nas blokuje, jasno o tym powiedzmy. Zaznaczmy, że jest to dla nas coś, co trudno będzie pominąć i wolimy zwracać się jednak do szefostwa “pan/pani”. Możemy jednak jednocześnie dać do zrozumienia, że szef może się do nas zwracać bez problemu po imieniu.

Nigdy jednak nie proponujemy przełożonym przejścia na ty jako pierwsi. Poczekajmy na ich krok. Być może nie chcą oni stosować tego rodzaju sposobu na zmniejszenie dystansu i musimy to zrozumieć, nawet jeśli nasze kontakty są przyjazne.

Co w sytuacji, kiedy szef zwraca się do nas np. “pani Zosiu”, “panie Piotrku”? Czy powinien nas pytać o to, czy może się tak do nas zwracać? W założeniu jak najbardziej, zgoda pracownika jest niezbędna, jednak w pracy często przełożeni zwracają się tak do pracowników, a nikt nie ma nic przeciwko temu.

Warto zapamiętać, że mówienia sobie po imieniu nie można cofnąć. Kiedy raz przeszliśmy na “ty”, takie relacje powinny pozostać, nawet jeżeli jedna z osób awansowała. Próba budowania szacunku w taki sposób i wymuszanie na podwładnych powrotu do “pan/pani” jest w bardzo złym guście.

Przejście na “ty” z klientem

Przejście na “ty” z klientem również jest kwestią problematyczną. Kiedy spotykamy się często, rozmowy są długie, nierzadko owocne, chcielibyśmy skrócić dzielący nas dystans i mówić sobie po imieniu. Jednak jak już wspominaliśmy, powinniśmy czekać na pierwszy krok klienta.

Pamiętajmy, że my możemy zajmować się tylko kilkoma klientami, a on może mieć wielu usługodawców. W związku z tym nie musi mieć ochoty przechodzić z nimi na ty i powinno być to dla nas zupełnie zrozumiałe.

Nie decydujmy samodzielnie. Czasami sytuacja tego wymaga (na przykład w przypadku dużej awarii szybciej i sprawniej powiemy: szybko włącz zielony przycisk czy stój niż proszę pana, niech pan naciśnie, proszę, zielony przycisk czy proszę się zatrzymać), ale jeśli już tak się stanie, później powinniśmy powrócić do formy “pan/pani”.

Przejście na “ty” ze współpracownikiem

Może się wydawać, że przechodzenie na “ty” ze współpracownikami jest po prostu oczywistością, pracujemy razem każdego dnia, nad tymi samymi lub podobnymi zadaniami, spędzamy ze sobą wiele czasu, często w jednym pokoju, więc dystans skraca się sam.

Nie zawsze jest to jednak oczywiste. W końcu możemy pracować z kimś na przykład w wieku naszych rodziców czy dzieci. Wówczas nie czujemy się dobrze, gdy musimy do znacznie starszej osoby zwrócić się po imieniu lub “paniować” do kogoś znacznie młodszego.

Tutaj ponownie warto podkreślić, że przechodzenie na “ty” nie oznacza od razu spoufalania i mniejszego szacunku - jednak zwracanie się do siebie po imieniu pozwala na większą swobodę, ułatwia komunikację, szczególnie między współpracownikami. Początkowo z pewnością każdy ma mniejsze lub większe opory, ale z czasem wszystko staje się wręcz oczywiste.

Pamiętajmy też, że jeżeli cała firma mówi sobie po imieniu, bez względu na to, jaką funkcję ktoś pełni i ile ma lat, a my jedyni będzie upierać się przy tym, by nie przechodzić na ty, będziemy uważani za osobę zamkniętą w sobie, czasami wręcz zadufaną, po prostu będziemy odstawać od reszty, co nigdy nie jest przyjemne.