Poradnik Pracownika

Mowa ciała podczas wystąpień publicznych

Jak już wspominaliśmy we wcześniejszych częściach naszego cyklu, wystąpienia publiczne to dla wielu z nas ogromny stres. Wynikiem tego jest próba jak najlepszego przygotowania do prezentacji zagadnień, by wypaść jak najlepiej i zmniejszyć zdenerwowanie. Głównie skupiamy się na tym, żeby dowiedzieć się jak najwięcej, przygotowujemy prezentację, zabezpieczamy się na wypadek pomyłek, problemów z pamięcią czy zawodzącego sprzętu. Niejednokrotnie jednak zapominamy o tym, jak ważna jest mowa ciała podczas wystąpień publicznych. Na co warto zwrócić szczególną uwagę?

Mowa ciała podczas przemówień

Publiczność ocenia nie tylko to, jak prezentujemy swoją wiedzę, czy potrafimy ją ciekawie przekazać, jak wyglądamy i czy jesteśmy dobrze przygotowani. Ważna jest również dla nich mowa ciała. Nawet jeśli nie skupiają się na niej szczególnie, jej elementy są przez nich odbierane właściwie mimowolnie. To dlatego warto zwrócić uwagę na ten aspekt i nie pomijać go w swoich przygotowaniach. Pamiętajmy jednak, by się na tym za bardzo nie skupiać, jeśli bowiem będziemy myśleć tylko o tym, jak ułożyć rękę i gdzie postawić stopę, możemy zapomnieć po co tak naprawdę stanęliśmy przed publicznością. Mowa ciała może być w pełni naturalna, ale też może pomóc nam w zrobieniu dobrego wrażenia. Co możemy zrobić?

Przygotowania

Ćwiczmy gesty, sposób poruszania się, mimikę, już podczas przygotowań do prezentacji, w domu, przed lustrem. Nie pomijajmy tego etapu. Jak wspominaliśmy we wcześniejszych częściach, siedzenie w fotelu i czytanie tekstu cicho, pod nosem, nic nam nie da. Dzięki temu, że jednocześnie z tekstem będziemy ćwiczyć gesty, pozy, ruchy, wejdzie nam to w krew i nie będziemy musieli skupiać się nad tym nadmiernie już podczas wystąpienia publicznego.

Doskonale jeśli uda nam się zrobić próbę przed wystąpieniem publicznym w miejscu, gdzie się ono odbędzie. Jeśli jest to firma, w której na co dzień pracujemy, nie powinno być problemu, w innych przypadkach może być nam nieco trudniej. Starajmy się jednak pojawić nieco wcześniej, by sprawdzić, czy wszystko jest w porządku. Być może miejsca jest nieco za mało albo coś będzie trzeba przestawić – warto załatwić to przed rozpoczęciem wystąpienia, żeby niepotrzebnie nie zabierać czasu publiczności.

Postawa

Poznanie sali wcześniej pozwoli ci zdecydować, czy lepiej będzie jeśli usiądziesz przy biurku, czy staniesz przed publicznością.

Do tego także musisz dopasować swoją postawę, która odgrywa ważną rolę w mowie ciałą.

Jeśli siedzisz, wyprostuj się, postaraj się trzymać głowę uniesioną, unieś ramiona. Co z nogami? Jeśli jest to dla ciebie wygodne, możesz założyć nogę na nogę (jednak bez zbędnych akrobacji) lub siedzieć ze złączonymi razem stopami, prosto. Pamiętaj jednak, żeby zachować nieco luzu, nie musisz trzymać dłoni na kolanach, jak w szkole podstawowej czy obracać głową jak robot, byle tylko się nie zgarbić. Do wszystkiego podejdź z dystansem. Jednak zbytni luz też nie jest mile widziany, podniesienie stóp na krzesło, oparcie stopy o kolano czy rozłożenie się w fotelu, choć wygodne – odpada.

Jeżeli podczas wystąpienia będziemy stać, także pamiętajmy o tym, aby się wyprostować. Jednak całe ciało w prostej linii i złączone stopy mogą sprawić, że będziemy wyglądać, jakbyśmy stali na baczność. Okoliczność tego nie wymaga i choć lepiej się nie garbić, spokojnie możemy stanąć w lekkim rozkroku.

Jak zacząć?

Co bardziej podoba się tobie jako odbiorcy i kto wzbudza twoje większe zaufanie? Osoba, która wchodzi do sali z poważną miną, wita się krótkim dzień dobry i od razu zaczyna prezentację, czy osoba, która pojawia się w sali uśmiechnięta, przedstawia się, mówi coś rozluźniającego atmosferę i przechodzi do głównej części spotkania? Odpowiedź jest oczywista.

Osoby uśmiechnięte wzbudzają większe zaufanie, od razu uznajemy je za miłe, wprowadzające dobrą atmosferę, chętniej ich słuchamy. Jaki z tego wniosek? Uśmiechajmy się! Nie chodzi o to, aby przez całą prezentację uśmiechać się zupełnie bez powodu, ale już uśmiech, kiedy spotkamy się z kimś wzrokiem, jest bardzo na miejscu!

Dodatkowo uśmiech zmniejsza stres, więc jeśli się na niego zdecydujemy, na pewno nic nie stracimy, a sporo zyskamy. Warto uśmiechać się do publiczności, to nic nie kosztuje.

Gestykulacja

Kiedy coś mówimy, a szczególnie próbujemy coś wytłumaczyć, często gestykulujemy. To nam pomaga. Podobnie jest podczas wystąpień publicznych. Postarajmy się zwrócić dłonie do publiczności wewnętrzną stroną i poruszać nimi, kiedy mówimy – oczywiście delikatnie i kiedy chcemy coś objaśnić, podkreślić. Machanie rękami bez konkretnego celu może i pomoże nam się skupić, ale już publiczności, która będzie wodziła za naszymi dłońmi – niekoniecznie.

Nie chowajmy również rąk do kieszeni, a kiedy chcemy, aby któreś ze zdań zostało lepiej zapamiętane, możemy je pokazać (oczywiście chodzi tutaj raczej o pokazanie rytmu wypowiedzi, nie konkretnego słowa).

Oczy

Często nie wiemy również, co zrobić z oczami, gdzie skierować wzrok. Otóż na pewno nie powinniśmy spoglądać gdzieś w głąb, na sufit czy podłogę. Dobrym sposobem jest podzielenie sobie w myślach sali na cztery części i poświęcanie uwagi każdej ze stron, aby nikt nie poczuł się pominięty, a dodatkowo publiczność miała wrażenie, że nie mówimy gdzieś w przestrzeń, tylko konkretnie do każdej z tych osób. Tak jak już wspominaliśmy, jeśli złapiemy z kimś z publiczności kontakt wzrokowy, a akurat na przykład nic nie mówimy, warto się lekko uśmiechnąć.

Mowa ciała jest bardzo ważnym elementem podczas przemówień publicznych jednak jej opanowanie podczas wystąpień nie jest najprostsze. Warto jednak pamiętać o podstawach, które sprawią, że publiczność spojrzy na nas znacznie lepiej!