Rekrutacja i rozmowa kwalifikacyjna są dla wielu z nas bardzo stresującą częścią szukania pracy - nic w tym dziwnego, w końcu to nasze być czy nie być na danym stanowisku. W związku z tym staramy się przygotować do tego jak najlepiej, co czasami sprawia, że wpadamy ze skrajności w skrajność. Stresujemy się i jest to naturalne, jednak niektóre zachowania mogą sprawić, że osoba, która będzie nas rekrutować, będzie miała ochotę naszą rozmowę jak najszybciej skończyć. Jakich zachowań unikać na rozmowie kwalifikacyjnej, jeśli nie chcemy zostać źle odebrani? Odpowiadamy w niniejszym artykule!

Jakich zachowań unikać na rozmowie kwalifikacyjnej, by zostać dobrze odebranym?

Rekruter też jest człowiekiem i czasami dla niego rozmowa z nami jest równie stresująca, jak dla nas bycie kandydatem na dane stanowisko. Jeśli do tego zaczniemy zachowywać się nieco dziwnie, możemy być pewni, że będzie chciał o nas jak najszybciej zapomnieć. Jakich zachowań unikać na rozmowie kwalifikacyjnej?

Zbyt duży luz

Może nam się wydawać, że kiedy jesteśmy bardzo wyluzowani, wydajemy się pewni siebie, otwarci. Nierzadko wiąże się to z tym, że wydaje nam się, iż możemy traktować wszystkich, nawet rekrutera czy przyszłego pracodawcę, jak dobrych znajomych, nadmiernie żartować, a nawet przeklinać, by pokazać, że nie ma dla nas tabu, jesteśmy wyluzowani, stres nas nie dotyczy.

Niestety takie zachowanie jest odbierane jako nieprofesjonalne i większości przypadków się nie sprawdza. Rekruter liczy na to, że kandydat jest profesjonalistą, poważnym człowiekiem, który rozumie kulturę firm. Nadmierny luz nie jest postrzegany jako zaleta. Oczywiście, każdy lubi żarty, a nadmierne zdenerwowanie też nie jest mile widziane, jednak warto znaleźć złoty środek i nie traktować rekrutera jak najlepszego ziomeczka. 

Nieodpowiadanie na pytania

Stres może objawiać się na różne sposoby, czasami niestety pustką w głowie. Powinniśmy się doskonale przygotować do rozmowy i odpowiadać na każde pytanie. Oczywiście, jeżeli przekracza ono uprawnienia rekrutera, mamy prawo odmówić odpowiedzi, jednak jeśli na większość standardowych pytań odpowiadamy: nie wiem, nie umiem odpowiedzieć, nie zastanawiałem/łam się nad tym, jest niemal pewne, że z nowej posady nici.

Rekruter po to zadaje nam pytania, żeby upewnić się, że jesteśmy odpowiednimi kandydatami na dane stanowisko, poradzimy sobie z obowiązkami, zostaniemy w firmie na dłużej. Jeżeli więc nie potrafimy odpowiedzieć na podstawowe pytania, skąd ma wiedzieć, że to właśnie my jesteśmy idealnymi kandydatami?

Niekończące się gadulstwo

Przeciwieństwem milczenia jest nadmierne gadulstwo, które również odstrasza. Mamy przygotowanych mnóstwo pytań, o każdy szczegół, wręcz zasypujemy rekrutera, oczekując wyczerpujących odpowiedzi. Dodatkowo bardzo dużo mówimy o sobie, nie odpowiadamy konkretnie na pytania, odchodzimy od tematu, mamy słowotok, nie pozwalamy nikomu dojść do głosu.

Niestety “zagadany” rekruter również może niewiele dowiedzieć się o tym, co naprawdę go interesuje, poza tym nadmierne gadulstwo nie jest w dobrym tonie, nie jest mile widziane i po prostu odstrasza.

Zwierzanie się

Zdarza się i tak, że bardzo szczerze odpowiadamy na pytania, co ociera się o zwierzanie. Sytuacja w poprzedniej firmie mogła być trudna, jednak emocje warto trzymać na wodzy. Opowiadanie łamiącym się głosem o atmosferze w poprzednim miejscu pracy nie jest dobrym pomysłem.

Kiedy opowiadasz o czymś, co jest w jakiś sposób dla ciebie trudne, możesz odpowiedzieć szybko i konkretnie, nie rozwodząc się, a już na pewno nie rozklejając się. Rekruter liczy, że pracownik potrafi trzymać nerwy na wodzy, nie jest wybuchowy.

Prowadzenie rozmowy

Zdarza się również, że to my zaczynamy prowadzić rozmowę, zaczynamy od pytań i oczekujemy natychmiastowej odpowiedzi, nie dajemy rekruterowi się poznać, od razu atakujemy tym, co w naszym mniemaniu jest najważniejsze. Często są to sprawy, z którymi można chwilę poczekać, jak zarobki czy benefity.

To rekruter prowadzi rozmowę i z pewnością będzie czas na zadawanie pytań. Nie przejmujmy inicjatywy, poczekajmy, pozwólmy rekruterowi omówić kwestię, które z jego perspektywy mają największe znaczenie.

Nieprzygotowanie i obojętność

Zdarza się, że tak naprawdę wcale nam nie zależy na otrzymaniu stanowiska, na które aplikowaliśmy. W tym przypadku możemy zachowywać się nieco dziwnie, to znaczy jawnie pokazywać obojętność, niezainteresowanie i zupełne nieprzygotowanie. Nie wiemy za bardzo, co powiedzieć, o co zapytać, właściwie nie do końca wiemy, co robimy na tej rozmowie.

Rekrutacja to czas i pieniądze wyłożone przez pracodawcę. Dlatego też zależy mu na tym, aby przebiegła jak najsprawniej. Osoby, które nie traktują tego poważnie, tylko marnują czas, który można by przeznaczyć na kogoś prawdziwie zainteresowanego.

Czytanie z kartki

To normalne, że zdarza nam się robić notatki, w końcu chcemy się dobrze przygotować. Zabranie notatnika również nie wydaje się niczym złym, jednak tylko wtedy, kiedy pełni on funkcję dodatkową, chroni nas przed pustką w głowie. Czytanie z kartki tego, co sobie wcześniej zapisaliśmy, jest złym pomysłem.

Przede wszystkim rekruter może być zdziwiony tym, co robimy i odnieść wrażenie, że jednak nie do końca się przygotowaliśmy, skoro nawet o byłej pracy musimy przeczytać, by coś powiedzieć. Szczególnie jeśli w CV wspominaliśmy o naszej komunikatywności.